Archiwum NInA - menu szybkiego dostępu

Skip to content
Pokaż menu

Pogrom (materiały do filmu) - Andrzej Drożdżeński 35

Opis

Materiał roboczy do filmu dokumentalnego „Pogrom". Andrzej Drożdżeński - mieszkaniec Kielc, opowiada o wydarzeniach przy budynku Planty 7/9 podczas pogromu kieleckiego na Żydach, których był świadkiem.
Po tym jak podczas pogromu z budynku przy ulicy Planty 7/9 wyszedł ranny milicjant, wsadzono go do dorożki i odwieziono do szpitala. Na Planach tłum szturmował siedzibę Komitetu Żydowskiego i kibucu. Po jednej osobie wyciągano Żydów z budynku i zabijano. Kobiety Żydówki nie ruszono, dopóki nie nadciągnęły kobiety razem z robotnikami z huty „Ludwików”. To było koło godziny 12.00. Wtedy kobiety zabiły kobietę. Ludzie bili Żydów palikami od pomidorów, które wyciągnięto z sąsiedniego ogródka.
Grupa ludzi zaczęła bić człowieka w mundurze, którego wyzywała od Żydów. Zaczęto robić sobie zabawę z jego cierpienia. Kazano mu się przeżegnać, mówić modlitwy i śpiewać pieśni kościelne. Na koniec ściągnięto mu spodnie i kijami obracano genitalia w celu identyfikacji czy był obrzezany. Mieli problem z rozeznaniem tej kwestii. Znajoma A. Drożdżeńskiego - pani Manecka, spytała stojącego nieopodal wojskowego czy to Żyd. Powiedział, że Żyd z Urzędu Bezpieczeństwa (UB) i niech go biją, tylko niech mu mundur najpierw zdejmą. W tym monecie nagle pojawił się kordon cywilów z bronią palną, otoczyli człowieka, nad którym się znęcano i go wyprowadzono. A. Drożdżeński twierdzi, że to byli funkcjonariusze UB w cywilu, którzy z ukrycia obserwowali zajścia.
A. Drożdżeński wraz ze znajomym starszym panem podeszli do stojących na uboczu trzech wojskowych – to był major rosyjski i dwóch jego towarzyszy. Prosili ich o interwencję, a oni się tylko uśmiechali. Po jakimś czasie przybyła na miejsce kompania Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przez jakiś czas przyglądali się biernie zajściom. W pewnym momencie ustawili się kordonem i wypchnęli tłum do bramy, zostawiając pusty plac. A. Drożdzeński jak opuszczał plac, to liczył trupy na placu i w rzece Silnicy. Naliczył ich 32.
A. Drożdżański nie wieży w to, że pogrom był prowokacją. Uważa, że przypadkowe zajście z pijanym mężczyzną szukającym córki, podchwyciła najpierw „szumowina kielecka” (mężczyzna szacuje że było to około 40 osób), a następnie do swoich celów wykorzystały to służby, które biernie się przyglądały zajściom. Większość cywilów na placu, bała się bronić Żydów, ponieważ atakujący grozili pałkami i kamieniami także obrońcom.
Mężczyzna wspomina czternastoletniego chłopca, który przyszedł na plac i zobaczył leżącego we krwi Żyda, który jeszcze oddychał. Chciał go podnieść, z nadzieją, że ten ucieknie. Stwierdził, iż nie podniesie go rękoma, ponieważ bał się zabrudzenia krwią, a przez to posądzenia o mordowanie Żydów. Postanowił, podważyć go patykiem, żeby sam wstał. Oskarżono go po pogromie o bicie Żydów i skazano na 4 lata kary więzienia.

Szczegóły filmu

Informacje podstawowe

  • tytuł identyfikacyjny
    Pogrom (materiały do filmu) - Andrzej Drożdżeński 35
  • typ nagrania
    audio-wideo
  • czas trwania
    22'46"
  • tytuł oryginalny
    Pogrom (materiały do filmu) - Andrzej Drożdżeński 35
  • część
    35 / 52

Język

  • język oryginału
    pl
  • napisy
    brak
  • lektor
    brak

Informacje prawne

Miejsce wydarzenia

Twórcy

Uczestnicy i wykonawcy

Kontakt z archiwistą

Pole wymagane
Pole wymagane
Pole wymagane
Pole wymagane
+

Informacja o licencji

Brak pełnych praw do tego materiału.

Producentem jest Media Kontakt Sp. z o.o. 

Skontaktuj się z producentem, aby uzyskać prawa do materiału.